sobota, 29 września 2012

Rozdział 6.

OCZAMI VANESSY :

Szłam już po schodach do swojego pokoju kiedy Loczek złapał mnie za rękę.
- Puść mnie - westchnęłam nie odwracając się do niego.
- Przepraszam - uścisk chłopaka zelżał i postanowiłam odwrócić się do niego.
O mało co nie krzyknęłam kiedy odwróciłam się w jego stronę. Styles stał ledwo kilka centymetrów ode mnie.Wytrzeszczyłam lekko oczy i weszłam 2 schodki wyżej.
- Chciałeś coś? - spojrzałam na niego i przeczesałam palcami moje długie włosy.
- Emm, no.. bo widzisz... nie zostawiaj mnie z nimi - poprosił płaczliwie i wskazał głową salon w którym siedziała mama z ciocią.
Westchnęłam i wywróciłam oczami  - Aż tak boisz się kobiet. Podobno lubisz starsze panie - zaśmiałam się jadowicie i pokazałam mu koniuszek język.
- No weź! - wysunął do przodu dolną wargę. Wyglądał jak 5letni chłopiec, któremu nie chciano dać cukierka.
Walnęłam go lekko w ramię i kiwnęłam głową żeby szedł za mną. Wchodziłam po 2 schodki, więc weszłam szybciej niż Hazza. Weszłam do pokoju i usiadłam w fotelu naprzeciw drzwi. Podciągnęłam nogi do siebie i oparłam głowę na kolanie.
- Nie czuj się jak u siebie - wyszczerzyłam się do chłopaka kiedy usiadł na łóżku.
- No to czemu nie mieszkasz z Trashówami? - przeczesał dłonią włosy przez co wyglądały jeszcze zabawniej niż normalnie.


OCZAMI ALICE :

- A jednak jestem. Powinieneś spodziewać się niespodziewanego. - wzruszyłam ramionami i wstałam z krzesła. Podeszłam do półki na której Malik trzymał zdjęcia i inne duperele. Znalazłam album ze zdjęciami i usiadłam na jego łóżku.
- Ej, ej! Zostaw to! - wydał z siebie odgłos a'la mała dziewczynka.
- Spokojnie tylko obejrzę. - Otworzyłam go i moim oczom ukazał się nagi pucołowaty 3 latek - To ty? - nie mogłam opanować śmiechu i album wypadł mi z dłoni.
- Tak - podniósł go szybko i schował pod łóżko.
- Oj nie stresuj się tak - podparłam się na łokciach - Przecież nikomu nie pokażę - puściłam do niego perskie oko i oblizałam górną wargę - No to o czym chcesz rozmawiać?
- O tym co działo się po tym waszym przywitaniu? - Zapytał retorycznie chłopak.
- Nic takiego. Zapomniała bym o tym na twoim miejscu - podniosłam się z łóżka- To chyba nic nie znaczyło prawda? - stanęłam kilka centymetrów od Malika i pocałowałam go lekko w usta. Ominęłam go szybko i stanęłam w drzwiach pokoju - Coś jeszcze? - uniosłam prawą brew i spojrzałam na niego. Był lekko oszołomiony.


OCZAMI SAVANNAH :

-Liam, przestań! - krzyknęłam kiedy chłopak mnie łaskotał - No skończ! - mogę uciąć sobie głowę że nie przestał by gdyby nie to że zadzwonił dzwonek do drzwi. - Muszę otworzyć - podniosłam się szybko i pobiegłam do drzwi.
- Hej, Savvie. Jest może Ang?
- O cześć, Matt - pocałowałam go w policzek na powitanie. Odsunęłam się lekko do drzwi pozwalając mu wejść dalej. - Nie poszła na jakąś kolacyjkę, pewnie za chwile będzie.
Pokazałam chłopakowi ręką żeby wszedł dalej, a sama usiadłam na kanapie.
- Ahh, no tak - zaśmiałam się kiedy Liam szturchnął mnie lekko - Liam to Matt, znajomy Angel. Matt to Liam, gwiazdorzyna z 1D.
- Dzięki! - Payne wziął poduszkę i zdzielił mnie nią w głowę.
- Taka prawda mały. - zaśmiałam się i spojrzałam na Hale'a, który usiadł w fotelu - Too, co cię sprowadza?- Zabębniłam palcami w oparcie fotele.
- Dziewczynko, jako twój menago muszę poinformować Cię że jest szansa na kontrakt! - zaśmiał się i poprawił kołnierzyk koszuli.
- Nie gadaj! - podskoczyłam z radości na kanapie - Pierdziele, ale zayebiście!


____________________________
*Calypso*
Hej : * 
Wiem dawno nic nie napisałam, ale weny nie miałam. 
Marne te rozdziały, oj marneee : c 
Szkoda że nikt nie koma :c 
Po co ja to piszę o.o? 

Dziewczyny? Co sądzicie o nowym kawałku?
Ja ich nie lubie, ale ciekawy. 
Enjoy ♥