niedziela, 26 sierpnia 2012

Rozdział1

OCZAMI SAVANNAH :

Nie mogłam uwierzyć że Liam, stoi tu przede mną. Nie widziałam go od 6 lat! Wiele się nie zmienił, nadal dziwnie układał włosy i lubił ubierać się jak chłopaczyna a nie chłopak.
- Dziwny zbieg okoliczności! - puściłam chłopaka i spojrzałam na niego - Śledzisz mnie? - wybuchnęłam śmiechem i odwróciłam się do dziewczyn - Lejdis. To mój przyjaciel z dzieciństwa, Liam..
- Ee, że ten ziąmek, to Twój przyjaciel Sav? - Marti spojrzała na mnie jak na kosmitkę.
- Wiem, wiem. Jestem zbyt dobry dla niej no ale cóż.. Przyjaciół z dzieciństwa się nie wybiera! - dźgnął mnie w brzuch, a ja spojrzałam na niego wilkiem.
- Bawi Cię to gwiazdorzyno? - pokazałam mu język i zaśmiałam się. - To Marti, Alice, Vanessa i Angel. - Przedstawiłam je po kolei, tylko Van uśmiechnęła się przyjaźnie, a reszta tylko pokiwała głową..

OCZAMI MARTI :

Liam od razu wydał mi się dość dziwny, może jestem uprzedzona, ale wiem że z tego nie będzie niczego dobrego. Oni śpiewali pop, dla dziwnych nastolatek. A my byłyśmy ich przeciwieństwami. Nie wspominam już tutaj nawet o płci..
- Taaa, miło nam...czy coś. - wzruszyłam ramionami i podałam chłopakowi rękę. Zarzuciłam grzywkę na bok i zobaczyłam że z domu wychodzi jeden z jego kolegów. Miał w ręku marchewkę i uśmiechał się przez cały czas. Spodobał mi się jego uśmiech. W dziwny ale pociągający sposób układał swoje włosy.. ' Marti! - krzyknęłam na siebie w myślach - koniec! to konkurencja, zresztą na pierwszy rzut oka do siebie nie pasujecie '

OCZAMI LIAMA :

- Cześć wam... - pomachałem im krótko i zobaczyłem że z domu wyszedł Louis, Harry, Zayn i Niall. - So, to reszta ' gwiazdorzyn ' jak to określiłaś Sav.. Poznajcie Louisa, Harrego, Zayna i Nialla.
Poczułem jak coś uderzyło mnie w plecy, odwróciłem głowę i zobaczyłem że na ziemi leży wielka poduszka.
- Musimy się rozpakować! - krzyknął Zayn - Do zobaczenia innym razem. - Machnął na dziewczyny i zaczął wypakowywać rzeczy z auta.

Po godzinie, wszystko było w domu. Wystarczyło jeszcze to rozładować. Nie miałem na to najmniejszej ochoty więc poszedłem do swojego pokoju i położyłem się na łóżku. Obudził mnie krzyk chłopaków z dołu. Włożyłem koszulkę i zbiegłem po schodach, o mało się przy tym nie zabijając!
- Zgłupiałyście!? - usłyszałem krzyk Zayna z kuchni...
Wbiegłem do niej jak najszybciej i zobaczyłem jak Savannah i jej koleżanki strzelają w Malika pistoletami na wodę! Kiedy zobaczyły mnie, też dostałem!
- Za co?! - krzyknąłem i schowałem się za Zaynem...
- Witamy w LONDYNIE! - krzyknęły i 3 z nich pobiegły dalej.
Zacząłem uciekać w stronę łazienki, ale Sav była szybsza i zamknęła mi drzwi przed nosem..
- Mam Cię Liam! - wycelowała we mnie i po chwili poczułem zimną wodę. Przeniosła strumień na moje włosy - Tak witamy każdego, kto się tutaj wprowadza! - wybuchnęła śmiechem i pobiegła poszukać pozostałych.

OCZAMI SAVANNAH :

Znalazłam Marti w pokoju Louisa. Chłopak zasnął z marchewką w ręce, a ta bezduszna kobieta po prostu oblała go wodą.
- Czujcie się ochrzczeni! - Alice krzyknęła na pożegnanie gdy wychodziłyśmy a każdy z chłopaków był mokry. Weszłyśmy do Trashtown i każda poszła do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i zaczęłam grzebać w szafie. Ubranie, które włożyłam przed wyjściem do chłopaków, było całe mokre. Wybrałam jeden z banalniejszych zestawów < klik >. Usiadłam na łóżku i włożyłam słuchawki w uszy.
________________________________
*calypso * 
Nadal nie dzieje się nic ciekawego. 
Ale postaram się poprawić. Pierwszy raz coś takiego piszę, i trema z lekka xD
Dzięki Nathance, za śliczny wygląd *-* 
Szkoda że nie było żadnych komów :c może kieeedyś się rozkręci.. xD

nie przepadam za nimi ale cóż, słodcy są xD 
Jak budyń z sokiem, możesz jeść [ patrzeć ] ale w końcu puścisz pawia.. 

2 komentarze:

  1. Kocham Cię aaaaa! kocham to kocham to, jeeeeeej. skąd Ty o nich tyle wiesz? O.o jest dobrze, uwielbiaam. <3333

    OdpowiedzUsuń